Dialogi z wnuczętami . Moje fotografie . Teksty i obrazy znanych twórców . Teksty edukacyjne . Kształtowanie poprawnych nawyków właściwego zachowania się a także własciwego odbioru podstawowych dóbr kultury .
niedziela, 24 marca 2013

Kazimiera Pajestka : "Docent"

Nagie drzewa kołysze kwietniowy ciepły wiatr .

Docent leniwie przeciąga się na balkonie w ciepłych promieniach słońca . Mruży oczy , rusza wąsikami , liże lśniące futerko .

Sprężył się , skoczył z barierki na młodą zieleń trawki , stąd błyskawicznie wspiął się na drzewo .

Ale wróbel nie taki głupi aby na niego czekać .

Zawstydzony psotnik niechętnie , wolno schodzi po nieudanym kocim polowaniu .

Docenta dostał Matusz od Gosi , koleżanki z klasy w liceum .

W życiu nie widziałam tak mądrego kota !

Był zawsze czyściutki w każdym znaczeniu tego słowa . Zamknięte na klamkę drzwi nie stanowiły dla niego żadnego problemu ! Otwierał je kiedy tylko chciał .

Sąsiad opowiada o swoim kocie to samo .

Chociaż tyle po nim pozostało .  

poniedziałek, 18 marca 2013

- Babciu a dlaczego Jacek mówi tak wolno i powtarza niektóre wyrazy ?

- To nic . Dużo dzieci z tego wyrasta . Tylko musi pokonac swoją nieśmiałośc . A koledzy muszą mu w tym pomóc .

- Jak ?

- Trzeba wysłuchac tego , co ma do powiedzenia , chociaż trwa to trochę dłużej niż u innych . I nie popędzac go . I nie przypominac mu o tym .

- A on ładnie śpiewa . I podczas śpiewania wcale się nie zacina .

- Demostenes , najwybitniejszy mówca wszech czasów żył w starożytnej Grecji - zaczęła babcia swoje opowiadanie :

- W dzieciństwie też się zacinał . Kiedy koledzy śmiali się z niego , szedł na brzeg morza , wkładał do ust kamyki i wygłaszał mowy broniące biednych . Kamyki raniły mu usta , ale on wytrwale cwiczył swoją wymowę .

- To Jacek też tak powinien ?

- Nie , dziś są inne sposoby pomagania dzieciom w poprawnej wymowie .

- Wiem -  przerwała wnuczka . To logopeda pomaga .

- Masz rację , ale najbardziej pomocna jest nasza akceptacja .

niedziela, 17 marca 2013

Babci bardzo podobało się opowiadanie Wiktorii o Marcelariusie , które wydrukowano jej nawet w gazetce szkolnej . Babcia pochwaliła wnuczkę i wyraziła nadzieję ,  że doczeka się swojej pisarki .

- Babciu , mam inne plany . Nie zdradzę ci jakie , by nie zapeszac .

- Chyba wiem jakie - domyśliła się babcia .

- Aby je spełnic , trzeba się uczyc .

A przede wszystkim nie myślec na lekcjach o niebieskich migdałach .

- Znam Twoje przykazania od dawna - westchnęła ciężko wnuczka .

Uśmiech nie znikał z twarzy babci . Doskonale wie o tym , co  wnuczęta określają słowem "gderanie".

sobota, 16 marca 2013

Kazimiera Pajestka . Matura

- Mamo ! - rozległo się wołanie Ani , która przed chwilą wyszła z domu .

Wybiegła na balkon i spojrzała na swoją najmłodszą latorośl , która stała ubrana w czarny kostiumik i buty na obcasach . Wyglądała bardzo dorośle .

- Mamo ! Nie umiem chodzić na obcasach . Mogę zdjąć z nóg te buty ?  Pójdę boso , co ? 

Mama popukała wymownie palcem w czoło i wróciła do pokoju .

-Chciała mnie rozśmieszyć , czy zdenerwować ? - podzieliła się uwagą z ojcem czytającym " Gazetę Wyborczą" . 

A co ? - ten nieprzytomnie zapytał łykając poranną kawę z mlekiem . Po chwili dodał:

- Nie martw się o nią . Uczy się to maturę zda . 

Nie martwiła się wcale.

To była już piąta w jej życiu matura : jej i jej dzieci .



środa, 13 marca 2013

- Babciu , otrzymałam szóstkę za wygłaszanie na lekcji utworu z pamięci - Wiktoria wykrzyczała w słuchawkę , aż babcia chwyciła się za bolące od słuchania ucho .

- Cieszę się ogromnie . Wyrecytuj mi go . Słucham .

Przez telefon recytacja brzmi niezwykle emocjonalnie i poprawnie . Babcia myślała , że to jakaś aktorka mówi a nie jej ukochana wnusia .

(To cała Wiktoryjka , która potrafi wzruszac się do łez . Najlepiej wygłasza teksty o zwierzętach , które niezwykle kocha . Kiedy była mniejsza , dziadek po każdym jej przyjeździe chodził z nią do sąsiadki oglądac cielątka , owieczki i kózki ).

Innym razem oznajmia przez telefon :

- Nie chodziłam jak wiesz do szkoły cały tydzień i nie rozumiem nic gramatyki . Pouczysz mnie wieczorem przez skype ?

Po 19 wieczorem łączy się dopiero z babcią  .

- Dlaczego jesteś w łóżku rodziców ?

- Bo tu mi wygodnie .

- Dlaczego tak późno łączysz się ze mną ?

- Wcześniej nie miałam czasu .

- To co robiłaś ?

- Uczyłam się angielskiego i przyrody .

- Mam zeszyt i długopis . Jakie zdanie rozbieramy ?

Po dwóch zdaniach jest już mocno śpiąca . Babcia  rezygnuje z dalszej nauki i umawia się na jutro .

Czy program , który realizuje szkoła podstawowa nie jest zbyt obszerny ?

 

wtorek, 12 marca 2013

- Popatrz , tu coś napisane ! wołał Heniek ciągnąc saneczki , na których wrzucone miał kilka tornistrów .

Tadek , popatrz !

Jadzia najlepsza uczennica w klasie przeczytała : - To był pech ! Stalin zdechł !

Ty ! Ten dziadek z książki do polskiego ? - zapytał Tadek .

- Tak . Ten ,  z wąsami , który na kolanach trzyma dziewczynkę z czerwonymi kokardami !

- Powiemy pani !

Kiedy wykrzyczeli ulubionej pani słowa przeczytane przez nich   a napisane  kijkiem od nart na skraju drogi przez turystów lub kogoś miejscowego , pani zbladła i rzuciła się do drzwi , ale wnet  wróciła do klasy .

Zabroniła stanowczo wymawiania odczytanych na śniegu dwóch króciutkich zdań .

kaziapajestka

WIKIPEDIA : JÓZEF STALIN

ŚLADAMI ZBRODNI

poniedziałek, 11 marca 2013

Po wieczerzy wigilijnej rozlegają się kolędy z kuchni . To Marysia z najstarszą córką Jasią śpiewają wraz z Golcami z laptopa , którego Marysia używa tu często wyszukując ciekawych , prostych , łatwych i szybkich do przyrządzenia przepisów . A teraz zapełniają zmywarkę kilka razy tylko do roku używanym pięknym porcelanowym serwisem ze złotymi wzorkami i paseczkami . Dobrze , że nie można wkładac go do mikrofali , bo już by go nie było . A to prezent ślubny od chrzestnej Marysi . Piękna , cenna pamiątka .

  Marek tymczasem bierze do kieszeni opłatek , do drugiej wkłada  wiśniową nalewkę z barku . Wymyka się , by złożyc życzenia mieszkającej zaledwie kilometr od nich mamie . Po drodze po trochę opróżnia  butelkę .

- Mama i tak nie będzie chciała się poczęstowac - rozgrzesza się Marek .

Puka , dzwoni . Nic . Teraz dopiero zauważa , że w domu jest ciemno .

- Śpi , czy co ?

Zgarnął śnieg z ławeczki w ogrodzie mamy , usiadł , bo poczuł się źle . Poczekam na chwilę , potem będę dalej dzwonił do drzwi .

Marysia z córkami Jasią i Zosią szukają taty po domu . Były na pasterce . Marysia myślała , że Marek już dawno śpi .

- Gdzie on może byc ? Przecież nie jest u mamy , bo ona wyjechała na święta do Franka .

- Może mąż o tym nie wiedział ? Albo zapomniał ?- zastanawia się . Wreszcie ubiera się i wybiega na mróz . Biegnie coraz szybciej , tknięta niedobrym przeczuciem .

- O Matko Najświętsza - Marysia wybucha płaczem - Marek nie żyje !

kaziapajestka

"Ktokolwiek zajdzie w dom polski w święty , wigilijny wieczór zajmie to miejsce i będzie przyjęty jak brat ".../ Zofia Kossak/.

Wieczorem w noc wigilijną rozległo się pukanie do drzwi .

- To pies drapie po drzwiach .

Rozlega się jednak dzwonek .

Wszyscy już zgromadzeni przy pięknie nakrytym stole , z wolnym miejscem - a jakże .
 A właściwie z dwoma , bo Marysia wnosi jeszcze wazę z dymiącą zupą .
Najmłodsza latorośl Zosia trzyma otwarte  Piśmo św . i po cichu czyta fragment , który zaraz wszyscy usłyszą .

Jeszcze jeden dzwonek . I następny .

Kto to może byc ?

 Marysia  z klatki schodowej jeszcze przed otwarciem drzwi zadaje pytanie :

- Kto tam ?

- To ja  - rozlega się sepleniąca z nadmiaru wypitego jak zwykle wina owocowego odpowiedź .

- Nie wpuszczę Cię , bo jesteś pijany . Przyjdź jutro , jak będziesz trzeźwy .

 

PYTANIA :

1. Czy właściwie postąpiła mama Marysia ?

2. Jak postąpiłabyś ?

3. Jak oceniam "gościa" ?

kaziapajestka



Opowiadanie babci Hani .

W słoneczne , letnie przedpołudnie 1943 lub 44 roku siedziałam na stołeczku przed domem i kończyłam obieranie ziemniaków na obiad .  Nie lubiłam obierania , choć często musiałam to robić , w dodatku dużo , bo rodzina nasza była liczna .

Kiedy ostatni ziemniak wylądował z pluskiem w cebrzyku , odetchnęłam z ulgą .

Pod górkę , na której w sporym sadzie stał nasz dom , wjeżdżał samochód . Wstałam , bo na naszej błotnistej dróżce był to widok niezwykły  . Pobiegłam z przerażeniem powiedzieć mamie , że zbliżają się żołnierze niemieccy , których w moim dziesięcioletnim życiu widziałam już kilka razy i wiedziałam , że ich wizyta nie wróży nic dobrego .

Obcym , germańskim językiem w rozkazującym tonie zwrócił się do mamusi . Potem o coś ją pytał , chyba o tatę lub starszego brata a może o obu . Pchnął matkę tak mocno , aż się zatoczyła i uderzyła głową o framugę drzwi . Z rozciętej brwi kapały krople krwi do mojego wiaderka i zabarwiły ziemniaki na czerwono .

Wychodząc kopnął mój cebrzyk i ze złością zdeptał wyrzucone z niego ziemniaki . Obrane przeze mnie przed chwilą ziemniaki były niezdatne do użytku .

Z płaczem zabrałam się znów do znienawidzonego obierania .

Tak zapamiętałam hitlerowskich żołnierzy . Mój starszy brat miał gorsze wspomnienia . On walczył w partyzantce i był ciężko ranny od kuli z niemieckiego karabinu . Dobrze , że przeżył wojnę , bo wielu jego kolegów z lasu zginęło . 

kaziapajestka

WIKIPEDIA : ADOLF HITLER  ,  II WOJNA ŚWIATOWA

1 września 1939 r.

II WOJNA ŚWIATOWA



niedziela, 10 marca 2013

Od godziny piątej rano szukałam dowodu osobistego . Wczoraj szukałam małego czarnego kotka - bohatera serii moich fotografii .

Nie lubię szukać . Byłam niesłychanie zdenerwowana i zmęczona . O godzinie dziesiątej usiadłam resztką sił w fotelu . Obie straty bardzo mnie dotknęły .

- Co powie Maja gdy za kilka dni wróci , że nie upilnowałam jej Keszy ! Czy wystarczy do moich pilnych załatwień tylko mój paszport ?

Takie i inne myśli galopowały w mojej głowie gdy oczy spoczęły na małej ulubionej ikonce mojej mamy kupionej przez Monikę w Londynie .  Tylko modlitwa może mi pomóc ! Jest przecież patron od zaginionych rzeczy ! ŚWIĘTY ANTONI Z PADWY ! To mój ulubiony święty . Jeszcze nie skończyłam modlitwy , gdy rozległ się dzwonek do drzwi . Pobiegłam otworzyć żegnając się po drodze . W drzwiach stała Ania z kotkiem na ręce .

- Nie masz czasem mojego dowodu osobistego ?

- Mam . Przecież mówiłam ci rano , że jest mi potrzebny i zabieram go .

kaziapajestka

Kilkanaście lat temu wiosną , kiedy cała przyroda stroiła się w świeżutką zieleń i biel leżałam w szpitalu położonym na wzgórzu , w lesie , w przepięknej okolicy . Ciśnienie unormowano mi do przyzwoitego poziomu , tak , że często , gdy nie miałam akurat badań wychodziłam jak inni na pobliskie spacerki , rozkoszując się pięknem okolicy i cieplutkim wiosennym powiewem wietrzyka . W pokoju ze mną leżała  chora , nie pamietam na co kobieta , w wieku około siedemdziesięciu lat . Nocą często płakała , wzdychała . Mało wychodziła z pokoju .

Przyszła do mnie kiedy siedziałam na ławeczce przed szpitalem . - Jest pani mądrą kobietą - zaczęła ku mojemu wielkiemu zdziwieniu i dodała potęgując jeszcze moje odczucie :- Musi mi pani pomóc . - Ale nie wiem czy potrafię . Nie wiem też o co chodzi . -powiedziałam .

Tu zaczęła się opowieść impulsywna , przerywana chwilami milczenia , w której retrospekcje przeplatały się z opowieściami o dniu dzisiejszym , o jej obawach , o wątpliwościach i uczuciach . Siedziałam , milcząc zaciekawiona opowieścią o jej życiu . Urodziła się na Białorusi . Wychowana została w wierze prawosławnej . Losy rzuciły ją do Niemiec , gdzie na robotach poznała Polaka . Wzięli ślub , wrócili do Polski . Tu chodziła do polskiego kościoła katolickiego . Tak przywykła do tego kościoła , ze gdy dość wcześnie zmarł jej mąż , poszła do spowiedzi , do komunii św . Kiedy później zmarła jej siostra pojechała na jej pogrzeb uczestnicząc czynnie w cerkiewnych uroczystościach . Po powrocie znów chodziła do kościoła ale bała się chodzić do spowiedzi chociaż tego ogromnie pragnęła . Teraz nie wie co zrobić . Zawsze ciężko pracowała zarabiając na życie sprzątaniem i myśli , że chyba sobie uczciwym życiem zasłużyła na niebo . Nigdy nikogo nie prosiła o pomoc a teraz mnie prosi . Musiałam przeciąć ten węzeł gordyjski .

Rano poszłyśmy razem do szpitalnej kapliczki . Poszłam do spowiedzi a potem powiedziałam jej aby poszła i ona . Niech księdzu wszystko opowie tak jak opowiedziała mnie . Ksiądz zadecyduje co zrobić . Czekałam na nią . Spowiedź trwała długo ale gdy rozpromieniona odchodziła od konfesjonału jej szczęśliwy uśmiech powiedział mi wszystko . Była szczęśliwsza niż wiosna . A ja z nią .

kaziapajestka

Kościoły katolickie na Białorusi - link

niedziela, 03 marca 2013

"Wielkanoc jest pamiątką męki i zmartwychwstania Chrystusa.

Na całość świąt składaja się: Niedziela Palmowa - rozpoczynająca uroczystości Wielkiego Tygodnia, Triduum Paschalne obejmujące Wielki Czwartek, Wielki Piątek i Wielką Sobotę oraz Niedziela Zmartwychwstania.  Wielkanoc  poprzedza Wielki Post  trwający 40 dni  , rozpoczynający się Środą Popielcową". 

Święta Wielkanocne symbolizuje baranek uosabia on zwycięstwo Chrystusa, który jak ofiarny baranek oddał swoje życie za ludzi , by następnie zmartwychwstać i odnieść zwycięstwo nad grzechem, złem i śmiercią .

 Symbolem Świąt Wielkanocnych są również jajka .

Jajkami obdarowano się w najstarsze i największe święto chrześcijańskie nazywane kiedyś Paschą . Pierwsze wzmianki na temat tych świąt i obchodów Wielkanocy pochodzą z przełomu II i III wieku . Wielkanoc , święta obchodzone na cześć zmartwychwstania Chrystusa , jest również symbolem odrodzonego życia , wielkiej nadziei oraz obietnicy NIEŚMIERTELNOŚCI .

JAJKA FEBERGE - obrazy

Twórcą najpiękniejszych i najdroższych jajek świata był złotnik cara Rosji Mikołaja II Francuz   Carl Faberge . Wykonywał on jajka z emalii , złota , srebra , rubinów , szafirów , pereł i innych szlachetnych kamieni . Najsłynniejsze jajka oprócz swej niezwykłej urody , zachwycały ukrytymi w środku niespodziankami . Do najznakomitszych należały ; minikopia pałacu carskiego , złota kareta koronacyjna i portrety rodziny królewskiej w ozdobnych ramkach . Pisanki malował dla Ludwika XV Francois Boucher , jednak największym konkurentem Faberge został Louis Cartier .

fot. z intern.

Zakładki:
DIALOGI K@ZI Z WNUCZKAMI :
1. O AUTORZE .
BABCI OPOWIASTKI
BAJKI
DLA RODZICÓW , BABĆ I DZIADKÓW
FRAGMENTY PROZY
GALERIA K@ZI
GDZIEŚ W POLSCE
GORĄCO POLECAM:
MOJE FILMIKI
OBRAZY I RZEŹBY
TEKSTY EDUKACYJNE
WIERSZE
Wykorzystywanie tekstów i zdjęć dostępnych na blogu możliwe jest tylko za pisemną zgodą autora (Dz.U. z 1994 r. Nr 24, poz. 83)
Ż INNE MOJE BLOGI DLA DZIECI :