Rozmowy z wnuczkami

Dialogi z wnuczętami . Moje fotografie . Teksty i obrazy znanych twórców . Teksty edukacyjne . Kształtowanie poprawnych nawyków właściwego zachowania się a także własciwego odbioru podstawowych dóbr kultury .

Wpisy

  • czwartek, 12 kwietnia 2012
    • A to Szachrajka !

       

      Chcecie bajki ? oto bajka :            Jan Brzechwa "Pcha Szachrajka "

      Była sobie pchła Szachrajka ...

      Niemożliwa rzecz po prostu ...
      By ktoś tak marnego wzrostu
      I nędznego pchlego rodu
      Mógł wyczyniać bez powodu
      Takie psoty i gałgaństwa,
      Jak pchła owa, proszę państwa.

      Miała domek na przedmieściu
      Po ojczymie czy po teściu,
      Dom złożony z trzech pięterek
      I pokojów cały szereg.
      Więc salonik i sypialnię,
      I jadalnię, naturalnie,
      Gabinecik i korytarz,
      O cokolwiek się zapytasz,
      Wszystko miała, aż jej gości
       Zalewała żółć z zazdrości...

      ..Wchodzi śmiało do cukierni,
      W pas kłaniają się odźwierni,
      Już kelnerzy przyskakują,
      Grzecznie w rączkę ją całują.
      Dzisiaj rurki z kremem zjem,
      Bo ogromnie lubię krem.
      Proszę podać ze trzydzieści,
      Stolik więcej nie pomieści.
      Przy stoliku pchła zasiadła,
      Jedną rurkę z kremem zjadła,
      Zostawiła pełną tacę.
      Za tę jedną rurkę płacę!
      Wstała, wyszła, od niechcenia
      Powiedziła do wiedzenia
      I mignęły tylko z bryczki
      Purpurowe rękawiczki.
      Bardzo dziwią się kelnerzy:
      Jak rozumieć to należy!
      O trzydzieści rurek prosić,
      A po jednej mieć już dosyć?
      Nagle patrzą: Co to? Czemu
      W rurkach wcale nie ma kremu?
      Wszystkie puste? Co za kwestia?
       Zjadła cały krem ta bestia!...

      ...Na Wielkanoc Pchła Szachrajka
      Malowała sama jajka,
      Ubijała białą pianę
      Na mazurki lukrowane,
      Nakładała słodką masę
      I orzeszki na okrasę.
      Ucierała przez dzień cały
      Mak, wanilię i migdały,
      Wreszcie rzekła: Czas już, aby
      Służba piec zaczęła baby!
      Przyskoczyły dwie kucharki
      Wzięły mąki cztery miarki,
      Sypią cukier tarty miałko,
      Kręcą żółtka, biją białko...
      Gdzie podziały się rodzynki?
      Nie ma nawet odrobinki!

      Przeszukały dwie kucharki
      Wszystkie w domu zakamarki.
      Nie ma nigdzie. Pchła w rozpaczy!
       Gdzie rodzynki? Co to znaczy? ...

      ...Każda inna kazałaby
      Bez rodzynków upiec baby,
      Ale Pchła - to rzecz nienowa -
      Była bardzo pomysłowa.
      Patrzy, widzi sklep z nutami.
      Weszła. Pan łaskawie da mi
      Utwór łatwy i zabawny,
      I możliwie lekkostrwany.
      W święta gości się spodziewam,
      Więc im zagram i zaśpiewam.

      Rzekł sprzedawca: Piękna pani,
      Coś ładnego znajdę dla niej.
      Może walca? Marsza może?
      Marsze w dużym mam wyborze,
      Dajmy na to, z bardziej znanych
      Marsz żołnierzy ołowianych.
      Pchła odrzekła: Lubię marsze,
      Byle tylko nie najstarsze,
      Niech pan przegra na pianinie...
      Owszem... Pan mi to zawinie...

      I po chwili była w domu.
       W domu z marsza po kryjomu

      Scyzorykiem w trzy minuty
      Wydłubała wszystkie nuty,
      Bo, jak wiecie, każda nutka
      Jest czarniutka, okrąglutka,
      Kropka w kropkę jak jagódka.

      Do miseczki je wsypała
      I do kuchni poleciała.
      Tam figlarne strojąc minki
      Rzekła: Oto są rodzynki!
      Będą baby bardzo smaczne,
      Zaraz sama piec je zacznę.

      I do nocy, tak jak rzekła,
      Wielkanocne baby piekła,
      A kucharki w czoła pocie
      Przyglądały się robocie.

      W pierwsze święto przyszli goście.
      Przyszli goście? Proście, proście!
      Wszyscy Pchłę powitać radzi,
      Pchła do stołu ich prowadzi,
      Do kieliszków wino leje.

      Winko smaczne, mam nadzieję,
      Ale ciasto, powiem śmiało,
      Wyjątkowo się udałe.
      Zwłaszcza baby z rodzynkami.
      Baby, mówiąc między nami,
      Są po prostu znakomite!
      Jedzcie, proszę, z apetytem.

      No i cóż? Po długim poście
      Wszystkie baby zjedli goście
      Do ostatniej okruszynki.
      A że zjedli też rodzynki,
      Więc im potem tydzień cały
      Kiszki głośno marsza grały.
      To był właśnie dobrze znany
       Marsz żołnierzy ołowianych ... 

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „A to Szachrajka !”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      2009sara46
      Czas publikacji:
      czwartek, 12 kwietnia 2012 22:22
  • środa, 11 kwietnia 2012
  • piątek, 06 kwietnia 2012

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny